BANG BLUES

Trzy czwarte gitarzystów przyznaje się do tego, że zaczęli się uczyć grać na tym instrumencie, by łatwiej rwać panienki. Ci, którzy do tego się nie przyznają… się nie przyznają. Podobnie jest ze słowem. Pierwsze przecież, jakże kiepskie wiersze składane są pierwszym, jakże nie zdobytym miłościom. Wreszcie łączenie słowa z nutą… kolejny krąg piekieł. Niektórzy, obdarzeni obficiej instynktem samozachowawczym, kończą przygodę na tyle wcześnie, by wyjść z tego w miarę cało.

W przypadku jednak, gdy nierozsądek dominuje i uparcie dążymy przed siebie, musimy w końcu dojść do momentu, gdy wreszcie najbardziej zainfekowany wirusem tworzenia umysł musi zauważyć, że pociski słów splecione nutami najczęściej chybiają celu i stają się celem samym w sobie. Zakochujemy się ( zabrzmi to patetycznie ) w… Sztuce. A to miłość trudna i bez wzajemności. Sztuka zdradza, opuszcza i każe się wielbić. Ty mawiasz naiwnie „moja Sztuka”, ale Ona nigdy twoją nie była. Twoje słowa, twoje nuty i twoje rozterki, ale nigdy Sztuka. Ona zawsze musi być wolna…

Zapraszam Was na moje małe radości, rozczarowania, namiętności i rozpacz na bluesowo, rockowo, melodycznie i lirycznie.

Yanoosh Baran

16.03.2013r., Pokój Mirona B., ul. Halicka 2, Kraków




NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera